MAŁA ANTOLOGIA POEZJI
MŁODZIEŻY CIESZYŃSKIEJ 1994

- to zbiór wierszy laureatów drugiego konkursu poetyckiego Stowarzyszenia Cieszyńskiej Młodzieży Twórczej

    "Zostać sługą słowa" wcale nie jest łatwo. A zrobić "pierwszy krok" chyba jeszcze trudniej. Trochę to przewrotne, a i nieco zabawne, ale poezja młodych i bardzo młodych wschodzi samoistnie na ścieżki przedeptywane ostatnimi laty przez całkiem dorosłą literaturę. Nie dość jej być ekspresją, nie dość opowiadać wszystkie szczególne uczucia, dziwne stany serca, duszy i mysli, nie dość wsłuchiwać się w podszepty dajmoniona. Zapragneła jeszcze opowiedzieć samą siebie. Stać się dyskretnym komentatorem własnego głosu, a nawet w ogóle literatury. Trudno powiedzieć, czy to dobrze. Na pewno ciekawie. Z pewnością też trudniej.
    Bo niełatwo jest pisać poezję. A pisać poezję, która miałaby być objaśnieniem i dopełnieniem samej siebie to już zadanie niesłychanie trudne. I wymagajace praktyki.
    Mniemanie, że wystarczy stanąć z sercem "gorącym jak lipcowy dzień i szeroko otwartymi oczyma", by pisać dobre wiersze jest równie ekscytujące co fałszywe.
    W porównaniu z pierwszym konkursem nie sposób nie zauważyć kilku oczywistych różnic.
Przede wszystkim coraz mniej jest osób, które piszą poezję. Bądź też mniej osób godzi się przedstawiać ją szerszemu gronu, czyli, w istocie, poddać pewnej weryfikacji.
    Wśród tych, którzy pozwolili swym wierszom zaistnieć publicznie widać znacznie większe zrozumienie dla ugruntowanych tradycji poetyckich i lepszą znajomość literatury. To dobrze, bo oryginalność, o której młodzi poeci marzą (i o której piszą), to nic innego jak "rzetelność w obliczu źródeł". Poczucie, że przychodzi się PO KIMŚ. Tego rodzaju refleksja towarzyszy twórcom znanym już z pierwszej edycji konkursu. Niektórzy po okresie tworzenia, dałoby się powiedzieć naiwnego (dającego wszakże interesujące owoce), pojeli się całkowicie świadomych eksperymentów formalnych. I to z całkiem niezłym skutkiem!
    Jest też tradycyjnie wiele poezji lirycznej. Subtelność, prywatność, refleksja - to jej najwieksze zalety. Siła takiej poezji polega na tym, że świadomie czy nieświadomie nie wikła się w żadne wzory i powinowactwa. jej głęboko osobisty ton stanowi jednak istotne zagrożenie, dlatego wiersze o tym charakterze cechuje ogromna nierówność, obok fragmentów naprawdę znakomitych są i słabe, obok nut czystych, wyrazistych wybrzmiewają fałszywe akordy. ale to już nie tylko kwestia słuchu, ale i techniki.
    A tę nabywa się z czasem - przez krytyczną lekturę i pracę. takiej rozumnej lektury poezji: klasyków i wierszy własnych - wypada młodym poetom życzyć, bo wiersze żyją tylko wtedy, gdy są czytane.

Arek F. Miodoński

W drugiej edycji Konkursu Poezji i Prozy jury zdecydowało się nie przyznawać nagrody głównej. Oto lista nagrodzonych:

W kategorii szkół podstawowych przyznano ex aeqo dwie drugie nagrody:

  • Oktawiusz Roszak
  • Elżbieta Wawrzeczko
W kategorii szkół średnich:
  • Jakub Nowak - I nagroda
  • Agata Stefanowicz - II nagroda
W kategorii szkół wyższych przyznano ex aequo dwie I nagrody:
  • Nika Burek
  • Marcin Grygierek
II nagrody nie przyznano
  • Arkadiusz Kremza - III nagroda


Przedstawiamy wiersze zwycięzców i osób wyróżnionych:


Monotonia

Osiedle - dom
Drzewo - park
Szkoła - klasa
I w tym - ja, my.
Monotonia, monotonia.
Dzień, tydzień, lata.
Radość - jedna chwila;
Smutek - pamiętam długo.
         Oktawiusz Roszak

***

Im dłużej żyję,
tym więcej myślę.
Im więcej myślę
tym częściej wspominam.
Im częściej wspominam,
tym bardziej żałuję.
Im bardziej żałuję,
tym mocniej cię kocham.
Im mocniej cię kocham,
tym bardziej się męczę.
Im bardziej się męczę,
tym wcześniej umieram.
         Agata Stefanowicz


Glob

W dziurawej kieszeni
Miękko siedzę
Niczym mysz
Mam oczy sycone
Bulgotem morza i pieśnią
Patrzę na okrągły świat
Przez okrągłą dziurkę
I nie wiem
Czy się kręci
Czy tylko
Podskakuje moja kieszeń
Nika Burek


***

nocny motyl lata ciągle jest zimno
w żarówce
utopił się kawałek księżyca
obracam się z boku na bok.
Jeśli wierzyc w to, że sen na nowym miejscu
się sprawdza,
lepiej już teraz odejść stąd na zawsze...
                                                      1994
                  Arkadiusz Kremza