LEPSZY BŁĄD

Od autora

  Jest różnica między wierszem i poezją, bo dobrym twórcą się bywa. Debiutanckie tomiki w obecnych czasach nie cieszą się zbyt dużą popularnością.

Tylko niewielka grupa podejmuje się przeczytania nowych, zupełnie nieznanych wierszy po to, by obcować z wrażliwością innego człowieka. Zdecydowana większość nie pisze przecież wierszy, uważając to w jakimś sensie za błąd.
Tomik ten nigdy nie miał spotkać się z czytelnikami, ma bowiem charakter familijnego i przyjacielskiego sekretu. Jednakże jest też formą buntu, terapii, szaleństwa i poszukiwania miejsca pośród ludzi.

Stanisław Józef Malinowski



zaglądanie do okien
tak mało już legendy
codzienność patrzy z wieżowca
z politowaniem
na zakurzoną gwarę zaułków
wystraszona kapliczka
przyklękła pod sklepieniem
wiaduktu

a wiersze wrażliwych
potykają się o wieże kościołów
i zastygają winoroślą
na południowym stoku



wróć
wróć statkiem pociągiem samolotem
czekam cię miłością zagrody i twierdzy
gdzie refreny ułańskich stukań w okienko
ślubowaniem umierają

parę centów na świty przekułem
kapliczki w polnych kwiatach
modlą się wierszami twych listów
wracaj

łodzie naszych marzeń starzeją się
i nie ma komu zostawić w skórę oprawionej
przeoranej ojcowizny
wróć więc
tęsknota za paznokciem coraz bardziej chora
wróć